Wyobraźmy sobie glebę na działce po budowie domu. Super, jeśli ekipa budowlana rozrzuciła nam warstwę humusu. Ale nawet w rozplantowanym humusie jest wymieszane jałowe podglebie, gruz, piasek budowlany, styropian, a często odpady po robotnikach. Na tym natychmiast pojawiają się chwasty i krajobraz w ogóle jest lekko księżycowy. Jak poprawić glebę w nowym ogrodzie, żeby doczekać się pięknego trawnika? Taka prawda, że zaniechania podczas zakładania ogrodu bardzo ciężko potem nadrobić. Jakich błędów unikać?

Wysianie roślin na zielony nawóz

To jest tanie, i bardzo dobre rozwiązanie. Na dobrą sprawę można to zrobić nawet na bardzo byle jakiej glebie po budowie, i praktycznie w każdej porze sezonu wegetacyjnego. Potrzebne będzie około 50kg nasion, może być to facelia, gorczyca, gryka, łubin czy lucerna. Takie poplony znajdziesz tutaj. Jeśli Wasza budowa skończyła się przed październikiem, to warto wysiać takie właśnie poplony. To wszystko są rośliny, które błyskawicznie rosną, i na jesień pokryją paskudną ziemię zielonym puchem. Jeśli budowa skończyła się wcześniej, wiosną lub latem, doczekamy się jeszcze kwiatów! Pomyślcie tylko: przez czas budowy wszystkie owady i inne zwierzęta uciekły z waszej działki w spokojniejsze miejsca. Jak możecie oczekiwać że wróci do was równowaga przyrodnicza, jeśli nie zaprosicie ich z powrotem? Dajcie owadom nektar, albo przynajmniej warstwę ochronną z roślin na powierzchni gruntu.

Przeoranie gleby z roślinami

Poplony zagłuszą chwasty, i stworzą dobre warunki dla miejscowej fauny. Następnie warto je przeorać, albo przekopać np. glebogryzarką. Jeśli wysialiście je jesienią, przez zimę obumrą, i wiosną będzie to bardzo łatwa i lekka praca. Masa zielona, pełna azotu, wzbogaci niesamowicie ubogą glebę po budowie. Zapewni odpowiednią strukturę. I to już jest podłoże, na którym można coś siać lub sadzić, a nawet zakładać trawnik.

Dodanie warstwy żyznej gleby lub kompostu

To skuteczny, ale niestety kosztowny sposób na poprawienie gleby w nowym ogrodzie. Zaproście ekipę budowlaną, żeby rozplantowali na ziemi nową, dodatkową warstwę za pomocą swoich maszyn. Najlepszym możliwym rozwiązaniem jest kupienie 2-3 wywrotek kompostu. Ilość dość łatwo obliczyć: potrzebna Wam warstwa 10cm pod trawnikiem, aby korzenie trawy rosły w żyznym podłożu. Pomnóżcie to przez ilość m2 i gotowe, już wiadomo ile kubików wam potrzeba. Świeżo nawieziona warstwa musi być naprawdę żyzna, najlepiej lekka. Humus niewiadomego pochodzenia odpada, znacznie lepszy jest kompost. Wydaje się to znacznym wysiłkiem finansowym i organizacyjnym, ale opłaci się na pewno. Zwłaszcza działki na piaszczystych, ubogich glebach potrzebują solidnej dawki próchnicy.